01
02
03
» 04
05
06
 


Obok przedstawione zostały fragmenty tekstu autorstwa Stanisława Piechockiego opisującego historię wyspy Herty, która znajduje się na Jeziorze Wulpińskim.
Tekst pochodzi z Kalendarza Olsztyna wydanego na rok 2001.

M A P A

WARMIŃSKA ATLANTYDA

Z malowniczo ukształtowanych przez lodowiec morenowych wzgórz otaczających podolsztyńskie Dorotowo, przez które wiedzie szosa warszawska w kierunku Olsztyna, rozpościera się piękny widok na pełne uroku Jezioro Wulpińskie. Wzrok przyciągają szczególnie, położone we wschodniej części akwenu, gęsto porośnięte drzewami i krzewami wyspy, z których największa, Herta może zachwycić nie tylko swym nietypowym ukształtowaniem i przyrodą, ale również zadziwiającą, chociaż bardzo już zapomnianą przeszłością.

(...) Jej walory turystyczne zauważył i docenił Robert Rogalla (ur.1859), który do roku 1900 prowadził w Olsztynie, koło poczty głównej słynny w całej okolicy hotel z restauracją o nazwie "Coppernicus" (przez wiele lat po II wojnie światowej lokal zajmowała restauracja "Pod Żaglami"). (...) Wraz z żoną Augustą (ur. 1864) nabył on wyspę Hertę, na której urządził najpierw sad owocowy, a następnie wybudował pensjonat z gospodą. Jeszcze przed I wojną światową powstały tam realizowane z dużym rozmachem: przystań z licznymi pomostami, plaża, zadrzewiony jodłami i brzozami park z ukwieconymi alejkami oraz budynki gospodarcze z piwnicami przystosowanymi do przechowywania win własnej produkcji.

Zrazu warunki panujące na wyspie nie były zbyt komfortowe. Szczególnie dotkliwie odczuwany był brak urządzeń wodno-kanalizacyjnych, gazu i elektryczności. Prawie wszystko, co niezbędne do funkcjonowania obiektu, trzeba było dostarczać transportem wodnym. Budynki i ich przyległości oświetlano lampami oraz latarniami naftowymi i olejowymi. Już wtedy Herta stała się ulubionym celem wycieczek organizowanych przez olsztyńskie szkoły oraz majówek i krótkotrwałych pobytów członków rozmaitych olsztyńskich organizacji, jak i również indywidualnych mieszkańców miasta i okolic. (...) Ze stałego lądu na wyspę można było dostać się korzystając ze sprzętu pływającego, głównie zaś z łodzi wiosłowych, potem również z promu motorowego komunikującego Hertę z Dorotowem.

Okres największej prosperity zaczął się dla wyspy wszakże dopiero po I wojnie światowej. Stało się to za sprawą wydarzeń wielkich i małych, rangi państwowej, ale i o znaczeniu jedynie osobistym, dotyczących zwykłych ludzi. Pod koniec sierpnia 1914 roku w Prusach Wschodnich starły się wojska niemieckie z rosyjskimi. Bitwy i potyczki miały miejsce głównie w okolicach Stębarka, gdzie w dniu 26 sierpnia 1914 roku zginął syn Roberta Rogalli, Bruno (ur. 1887) będący wówczas porucznikiem I Warmińskiego Pułku Piechoty Olsztyna. Po uzyskaniu wiadomości o śmierci syna Robert Rogalla udał się na pobojowisko, odnalazł jego zwłoki, po czym sprowadził je na wyspę Hertę i tam pochował w oddalonym kilkadziesiąt metrów od domostwa grobie. Mogiła dała początek istniejącemu do dziś przydomowemu cmentarzowi.

(...) W okresie międzywojennym szczególnie dużym wzięciem cieszyła się Herta w dni wolne od pracy, począwszy od wczesnej wiosny po późną jesień. Tamtejsza restauracja i kawiarnia uchodziły za jedne z najlepszych w okolicy. Duże powodzenie miała też pijalnia win porzeczkowych własnego wyrobu. (...) Przez dłuższy czas Herta była bardzo modna i nic nie zwiastowało tego, że może być inaczej.
Tymczasem Robert Rogalla zachorował, a następnie dnia 18 grudnia 1932 roku zmarł i zgodnie ze swoją wolą został pochowany obok syna na przydomowym cmentarzu. (...) Kres turystycznej świetności wyspy przybliżyło zatoniecie w dniu 21 lipca 1935 roku promu z dwudziestoma czterema pasażerami, wracającymi podczas burzy z Herty do Dorotowa. Przeciążony prom wywrócił się w odległości około 50 metrów od brzegu wsi. Dwunastu pasażerów utonęło. Trzynastą ofiarą był pewien mężczyzna z Królewca, który z brzegu pospieszył rozbitkom na ratunek.

(...) Wdowa po Robercie, Augusta Rogalla przeniosła się do Olsztyna. Tu w dniu 27 stycznia 1942 roku zmarła. Po II wojnie światowej Hertę przejął Skarb Państwa, oddając ją w zarząd gminie Stawiguda. Infrastruktura turystyczna wyspy z czasem popadła w ruinę. Budynki gospodarcze i przystań uległy całkowitemu zniszczeniu. (...) Pośród chaszczy i zdziczałych zarośli przetrwał w dość dobrym stanie przydomowy cmentarzyk, a na nim oznaczone obeliskami z polnych kamieni groby.

(...) Wyspa wchodziła w skład zasobów Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, a w 1999 roku kupił ją indywidualny nabywca.

źródło: Kalendarz Olsztyna 2001